fbpx

Psim zaprzęgiem po szlaku Kungsleden – informacje praktyczne

 

O naszej wyprawie do Laponii i przemierzeniu części szlaku Kungsleden przeczytasz tutaj.

Do szwedzkiej Laponii można dostać się drogą lotniczą przez lotnisko w Lulea lub lotnisko w Kirunie. My tym razem wylądowaliśmy w Lulea, gdzie wypożyczyliśmy najtańszy samochód w Europcar. Jeśli chodzi o linie lotnicze, latamy na zmianę LOT-em (odcinek ze Sztokhlomu realizują linie SAS), albo liniami SAS z Wrocławia poprzez Warszawę i Sztokholm.

Szlak Kungsleden liczy ponad 400 km więc tak naprawdę to, jaki odcinek chce się przejść lub przebiec na nartach lub tak jak my w psim zaprzęgu, będzie wpływało na to dokąd trzeba dojechać. Publicznym transportem lub samochodem można dojechać do następujących punktów, z których można rozpocząć wędrówkę: Abisko, Nikkaluokta, Vakkotavare, Saltoluokta lub Kvikkjokk. Abisko ma nawet własna stację kolejową, zaraz u stóp szlaku Kungsleden i jeżdżą tam pociągi z Kiruny. Z Kiruny jest też autobus do Abisko i Nikkaloukta. Do Saltoluokty jest autobus z Gallivare, a do Kvikkjokk można wziąć autobus z miejscowości Murjek lub z Jokkmokk.

Poniżej mapa ze strony www.swedishtouristassociation.com

 

Na szlaku znajdują się schroniska i chaty górskie.

STF FJÄLLSTATION – takie oznaczenie wskazuje na schronisko, czyli będzie na szlaku ciepła, bieżąca woda, prąd i restauracja schroniskowa z jedzeniem, sklep i wifi

MOUNTAIN HUTS – chaty górskie są bez bieżącej wody, bez prądu i bez żadnych innych dogodności. Toalety maja na zewnątrz. Do chatki trzeba samemu przynieść wodę z pobliskiego źródełka, samemu po sobie posprzątać, wynieść wiadra z brudną wodą ( oznaczone napisem SLASK), ale maja łóżka, które można zając i są ogrzewane koza na drewno. Jeżeli zabraknie miejsca w łóżko, możesz spać na podłodze. Na trasie naszej wyprawy, w Aktse był sklep, gdzie można było zaopatrzyć się w jedzenie. Za nocleg płaci się zawsze u osoby opiekującej się chatą, która jest na miejscu. Jeśli ktoś planuje dłuższa wędrówkę po szlaku, albo w ogóle pobyt w innych szwedzkich schroniskach STF, warto wykupić członkostwo, gdyż płaci się wtedy mniej za nocleg. We wszystkich chatach były kuchenki zasilane butlami gazowymi.

Szlak jest dobrze opisany na stronie: https://www.swedishtouristassociation.com/areas/kungsleden/

 

Zimą można go przejść pieszo, na nartach, w psim zaprzęgu lub w części położonej poza parkami narodowym przejechać skuterem śnieżnym. My zdecydowaliśmy się na psi zaprzęg z Mattim i Stiną z Jokkmokk Guiderna z Jokkmokk http://www.jokkmokkguiderna.com/en

I żeby nie było nieporozumień – polecamy z czystego serca, nikt nam nie zapłacił za polecenie ani nie zasponsorował wyprawy😊

Psi zaprzęg jest wyłącznie dla miłośników psów – trzeba je kochać, karmić, dbać o nie, sprzątać po nich, jak również po sobie na szlaku😊 Spać można w schroniskach (STF FJÄLLSTATION) lub chatach górskich (mountain hut) – w schroniskach można sobie zarezerwować pokój z wyprzedzeniem, w chacie natomiast nie. Jest ona otwarta dla wszystkich, dla kogo nie wystarczy łóżek, ten śpi na podłodze. Opłaty uiszcza się w schronisku w kasie, w chatach górskich u opiekuna. O ile w schroniskach można zapłacić kartą, o tyle w chatach jest to raczej wyjątkiem, niż zasadą. Tak więc na szlak trzeba zabrać gotówkę! My mieliśmy zapas jedzenia w saniach, zaś wszyscy narciarze ciągnęli za sobą sanie z zaopatrzeniem (nazywają je tu pulka). Warto zabrać ze sobą także latarkę. jeśli nie chcecie spać w chacie, można zabrac namiot. Wiele osób, które spotkaliśmy na szlaku, nie korzystało z chat, tylko spali we własnych namiotach. Tak, było to w zimie:)

Maria Pertek: Z wykształcenia i doświadczenia zawodowego prawniczka; podróżuje od osiemnastego roku życia, a od kilku lat z dziećmi. Miłośniczka wypraw w nieznane, Laponii i kontaktu z naturą. Od niedawna blogerka.