fbpx

Gotowy Plan na Oslo w 48 godzin. Co warto zwiedzić, zobaczyć i doświadczyć. Oslo na weekend.

Plan na Oslo był taki, by poczuć prawdziwą zimę w styczniu. Czy się udał? Nie do końca, bo temperatura spadła tylko nieznacznie poniżej zera a przygotowana na wielkie mrozy gotowałam się  w ciepłych ubraniach, jakie odziedziczyłam po wycieczce do  Laponii, o której można przeczytać tu.

Co zatem warto zobaczyć w Oslo, gdzie warto zjeść i co warto przeżyć? Jak się ma tylko 48 godzin lepiej wiedzieć jakie są  możliwości, by dobrze z nich wybrać. Jeśli interesuje Cię gotowy plan na Oslo w 48 h, znajdziesz go tutaj.

Opera w Oslo weekend w Oslo

Budynek Opery w Oslo

Jak dostać się do Oslo?

Ja wraz ze znajomymi przyleciałam z Wrocławia samolotem LOT-u w piątkowy wieczór z przesiadką w Warszawie i tak samo wróciłam do domu. Wylądowaliśmy na głównym lotnisku Lufthavn w  Gardermoen (około 47 km od Oslo). Drugim lotniskiem, na które latają często niskobudżetowe linie jest Torp Sandefjord Airport, oddalone od Oslo o jakieś 110 km.

Najlepszą opcją dojazdu z lotniska Lufthavn do centrum Oslo (Oslo Sentralstasjon) jest pociąg ekspresowy Flytoget, któremu dojazd zajmuje niecałe 20 minut . Koszt przejazdu to 190 NOK w jedną stronę.

https://flytoget.no/en/travel-information/tickets-and-fares/

Jeżeli budżet jest Twoim priorytetem, to tańszą, ale i dłuższą w czasie opcją będzie autobus (ok. 50 min) za ok. 260 NOK (ale w dwie strony)

https://www.flybussen.no/billett/#/reise/fra/oslo-flyplass/osl

Co zobaczyć w Oslo?

Imponująca pod względem architektonicznym jest Opera, położona w samym centrum Oslo nad wdzierającymi się do miasta wodami Oslofiordu. Wygląda bajecznie zarówno za dnia, jak i w nocy. Operę można zobaczyć zarówno od środka, jak i absolutnie nie-do-przegapienia przeżyciem jest wejście na jej dach wyznaczonym podejściem i widok na miasto. Budynek Opery jest autorstwa pracowni Snøhetta, która za ten projekt otrzymała  europejską nagrodę Miesa van der Rohe. Widok na miasto z dachu Opery w Oslo polecam obowiązkowo! Z tyłu Opery jest przeszklona szwalnia więc dla prawdziwych entuzjastów do podglądnięcia są również stroje szyte na potrzeby przedstawień w Operze.

Dokładnie naprzeciwko Opery znajduje się inna atrakcja – pływająca sauna KOK OSLO. Można ją zamówić albo jako stojącą w jednym miejscu, albo na troszkę dłużej i pływać po fiordzie, grzejąc tyłki w środku. Dla chętnych i odważnych pozostaje kąpiel w wodach Oslofiordu, gdyż sauna nie ma prysznica. My zamówiliśmy saunę  z rana na g. 8 i dostaliśmy w pakiecie przepiękny spektakl wschodzącego słońca. Po dwakroć warto!

https://www.kokoslo.no/

Muzea w Oslo

Nieco oddalony od centrum jest Półwysep Bygdøy, na którym jest kilka fantastycznych miejsc jak Muzeum Łodzi Wikingów (Vikingskipshuset), Muzeum Kon-Tiki, Fram Muzeum Wypraw Polarnych (Fram-museet ) ,  Muzeum Morskie ( Sjøfartsmuseet) oraz Muzeum Ludowe i Skansen (  Norsk Folkemuseum). Do Bygdøy można się dostać  z centrum autobusem linii 30 (w zależności od stacji dojazd zajmie 25-30 minut) a w okresie od marca do października bardzo ciekawą opcją będzie prom płynący z centrum. Ponieważ byliśmy w Oslo 48 godzin, musieliśmy wybrać spośród tej oferty muzeów i zdecydowaliśmy się zwiedzić Fram Muzeum Wypraw Polarnych (i to był strzał w dziesiątkę!) oraz Muzeum Łodzi Wikingów.

Fram Muzeum Wypraw Polarnych to kapitalne muzeum opowiadające historie wypraw polarnych, na biegun południowy i północny, przedstawiające sylwetki wielu badaczy oraz zawierające oryginał statku Fram oraz Gjøa  i jeszcze całe mnóstwo eksponatów, interaktywnych zabaw (kto chciałby wejść do igloo lub zobaczyć jak to jest ciągnąć sanie z ekwipunkiem ważące 300 kg?) oraz bardzo ciekawy film opowiadający o dwóch równoległych wyprawach Edwarda Amundsena i Roberta Scotta na biegun południowy. Ten wyścig jak wszyscy wiecie (a kto nie pamięta, to przypomnę) zakończył się zdobyciem bieguna południowego przez tego pierwszego i śmiercią tego drugiego podczas powrotu. Wiele ekspozycji w Muzeum wskazuje na to, że Edward Amundsen był świetnie przygotowany i o wiele lepiej zaplanował tę wyprawę. Na sam statek Fram można wejść i zapewniam, że czeka na nim kilka fajnych niespodzianek! Wejście do Muzeum kosztuje 120 NOK dla dorosłych i 50 NOK dla dzieci, choć są również pewne opcje zniżek lub łączenia biletów z wizytą w innych muzeach (nie wszystkich).

http://frammuseum.no/

 

 

Zaraz obok Muzeum Wypraw Polarnych, znajduje się Muzeum Kon-Tiki, które poświęcone jest ekspedycjom Thora Heyerdahla, norweskiego etnografa i podróżnika, który zasłynął choćby z tego, że przepłynął na tratwie w 1947 r. ponad 8000 km z Peru do Polinezji oraz Muzeum Morskie, które jest jednym z najstarszym na świecie. Do nich jednak nie dotarłam, gdyż wybrałam Muzeum Łodzi Wikingów. I to muzeum nas podzieliło. Jedni wyszli rozczarowani, inni z ciekawością obejrzeli może nie najliczniej zgromadzone, ale jednak, łodzie Wikingów znalezione w wykopaliskach archeologicznych. W całym muzeum prezentowane są trzy dębowe łodzie wykopane w kurhanach (to pewien rodzaj mogiły) wraz z przedmiotami, jakie w tych łodziach znaleziono. Muzeum nie jest duże, ale jeśli ktoś nie widział łodzi wikingów, to warte obejrzenia, choć jak zaznaczyłam innych rozczarowało.

https://www.khm.uio.no/english/visit-us/viking-ship-museum/

 

 

Inną atrakcją Oslo jest niewątpliwie jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie obrazów, mianowicie Krzyk (Skrik) Edvarda Muncha.  O genezie powstania tego obrazu i wielu ciekawych historiach z nim związanych, można przeczytać na stronie niezlasztuka.net tutaj: https://bit.ly/2DayBpO.

Kolorowe wersje Krzyku  Edvarda Muncha są cztery. Jedna znajduje się Muzeum Narodowym w Oslo dwie  w Muzeum Muncha też w Oslo i jedna w rękach prywatnych. Ja odwiedziłam Muzeum Narodowe i tam obejrzałam Krzyk, inne działa Muncha a także artystów norweskich. Jak się okazało miałam dużo szczęścia, gdyż następnego dnia Muzeum zamykano by otworzyć je dopiero w roku 2020 w nowym budynku w Oslo. Do tego czasu można obejrzeć jedynie dwie inne wersje Krzyku w Muzeum Muncha w Oslo. A w Galerii Narodowej (będącej częścią Muzeum Narodowego) bardzo spodobało mi się malarstwo norweskie w tym obrazy uroczej miejscowości Røros w Norwegii, którą mam na liście miejsc, w których chcę być😊 Tak więc  jeśli chcecie zobaczyć wszystkie dzieła zgromadzone w Galerii Narodowej w Oslo, to dopiero w roku 2020!

Magic Ice Bar to typowa turystyczna atrakcja, która spodoba się tym, którzy będą szukali norweskiego zimnego klimatu, wyobrażenie o którym to tkwi gdzieś głęboko w głowach wielu z nas. W otoczeniu lodu i wykonanych z niego rzeźb (jest też nawiązanie do Krzyku Muncha, by schlebić turystycznym gustom😊) można się napić drinka w cenie biletu wejścia (195 NOK) lub alternatywnie pójść do położonego 5 minut drogi dalej Cafe Amsterdam i napić się dokładnie tego, na co się ma ochotę, zamawiając przy okazji całkiem niezłe frytki. narodowym trunkiem w Norwegii jest akwawit. Spirytus  ziemniaczany wzbogacany jest m.in. o: kminek, koper, kolendrę, cynamon, anyżek, skórkę cytrynową i pomarańczową. Leżakuje w dębowych beczkach lub w stalowych cysternach. W zależności od dodatkowych składników i beczki bardzo różnią się smakiem.

W pobliżu znajduje się też główna ulica zakupowa i spacerowa w centrum Oslo, mianowicie Karl Johans Gate, która doprowadzi nas do Pałacu Królewskiego z jednej strony i głównej stacji kolejowej w Oslo z drugiej strony. Ulica zaś jest wypełniona licznymi sklepami.

 

Park Vigelanda w Parku Frogner

Innym miejscem wartym odwiedzenia  jest Park Frogner, którego częścią jest Park Vigelanda, w którym znajdują się zachwycające rzeźby norweskiego rzeźbiarza Gustava Vigelanda i jego pracowników. Wszystkich postaci jest prawie 600, zaś jedną ze słynniejszych jest Sinnataggen (Rozzłoszczony chłopiec) jest nagi, krzyczy i tupie nogą. Nie znam innej przyczyny jego popularności niż ta, że ktoś zaczął chwytać chłopca za rączkę (i nie tylko) i ta się odbarwiła, a im bardziej się odbarwiała, tym więcej turystów dotykało ręki, myśląc, że wyblakła od dotykania ręka coś zapewni. Może pieniądze, może szczęście a może powrót do tego miejsca? Oczywiście nie zapewnia nic, natomiast turyści przechodząc obok i widząc wyblakłą od dotykania rękę, oczywiście głaskają, macają i dotykają z myślą, że później doczytają o co chodzi. Otóż o nic nie chodzi, ale mechanizm u mnie również zadziałał!

 

Dzielnica Aker Brygge

Do Parku można się dostać z centrum tramwajem nr 12, który również dojedzie do wartej odwiedzenia dzielnicy Aker Brygge. To położona przy porcie z pięknymi jachtami nowoczesna część miasta z zachwycająca architekturą, sztuką i życiem nocnym. Nawet zimą widoczne były liczne ocieplane ogródki zewnętrzne z pięknym widokiem na marinę. Warto pospacerować, coś zjeść, przysiąść, pooddychać oslowskim powietrzem i popatrzeć na ludzi. W tej dzielnicy znajduje się również The Astrup Fearnley Museum of Modern Art zawierające prywatną kolekcję nowoczesnych dzieł sztuki, takich twórców jak Francis Bacon, Andy Warhol, Jeff Koons, Damien Hirst czy Bjarne Melgaard, samo zaś muzeum znajduje się w przepięknie zaprojektowanym budynku.  W okresie w którym byłam, znaczna część muzeum nie była udostępniona do oglądania więc z wielkim żalem, ale odłożyłam obejrzenie kolekcji na inny termin. Zawsze też jest to wspaniały pretekst by do Oslo wrócić!

http://www.afmuseet.no/en/hjem

W Aker Brygge znajduje się też jak dla mnie absolutnie fascynujące i inspirujące Centrum Pokojowej Nagrody Nobla (Nobel Peace Center). Pokojowa Nagroda Nobla jako jedyna ze wszystkich nagród Nobla przyznawana jest przez organizację norweską Norweski Komitet Noblowski w Oslo (a nie jak w przypadku pozostałych nagród w Szwecji). Akurat podczas mojego pobytu była również wystawa poświęcona Nadii Murad i Denisowi Mukwege, obojgu przeciwdziałającym przemocy seksualnej będącej coraz częściej formą broni wykorzystywanej na wojnie. W Muzeum są również przybliżone sylwetki wszystkich noblistów i warto poświęcić czas na przeczytanie zamieszczonych w tym miejscu wielu naprawdę interesujących informacji o wartościach i  postawach życiowych. Odsłuchałam kilku przemówień, historii życia i były one naprawdę wzruszające.

https://www.nobelpeacecenter.org/en/

 

Dzielnica Grünerløkka

Z Aker Brygge tramwajem nr 12 (tak!  poruszanie się po Oslo jest bardzo proste) można się dostać do dzielnicy Grünerløkka z hipsterskim klimatem.  Położona przy rzece Akerselva latem może zauroczyć na pewno, choć zimą była jak całe Oslo trochę opustoszała i bez większego życia, choć nadal bardzo klimatyczna. Miejscem, gdzie słyszalny był ludzki gwar był Mathallen, wielka poindustrialna hala wypełniona barami, restauracyjkami, sklepikami z jedzeniem i kafejkami, wszystko w ramach jednej wielkiej otwartej przestrzeni. Zdecydowanie mogę polecić tutaj Vulkanfisk Seafoodbar ze świeżymi owocami morza przygotowywanymi  w maleńkiej kuchni, na oczach gości i na prawdziwym ogniu. Smak zupy rybnej pamiętam do dziś!.

Kawałek za Mathallen miał być ciekawy market niedzielny (Søndagsmarkedet på Blå) ale niestety nie było. Były ciekawe zaułki, mnóstwo graffiti, wielki żyrandol wiszący nad podwórkiem, ale żywych ludzi nie było (martwych na szczęście też). W jedynej otwartej w tym miejscu knajpie powiedziano nam, że jest za zimno. Poza tym Grünerløkka to też mnóstwo małych sklepików, często z antykami lub innymi starociami, jeden bardzo ciekawy sklep podróżniczy, trochę butików z ciuchami, parę galerii ze sztuką i trochę kafejek. Tutaj znajduje się również palarnia kawy Tima Wendelboe, w której poza kawą nie ma nic, żadnych słodyczy i innych rozpraszaczy. Jest tylko czysta kawa, pięknie podana (każdy rodzaj kawy ma zupełnie inny kształt kubka do picia, by jeszcze bardziej podkreślić smak i aromat). Kawa była rewelacyjna, miękka w smaku, aksamitna z nutą owocową (akurat moja). A na zakupy polecamsklep LUCK, nawet jak nie zamierzacie nic kupić warto odwiedzić dla inspiracji. Piękne ciuchy wiszą na wieszakach, zaś obsługa urzekła mnie swoją naturalną oryginalnością. Uroczy pan obsłużył mnie w piżamie, gdyż tak mu się podobała, że nie chciał się z nią rozstać idąc do  pracy. Taki klimat w Grünerløkka!

 

 

Gdzie spać w Oslo

Ja polecam z czystym sumieniem dwa miejsca Thon Opera Hotel, który ma centralne położenie tuż przy Operze, ulicy Karl Johan Gate czy centralnej stacji kolejowej, z której odjeżdżają pociągi na lotnisko. Jest bardzo wygodny, ma bardzo dobre śniadania i dość przystępną jak na Norwegię cenę. Pokój trzyosobowy za dwie noce dla 3 osób kosztował 1708 zł za 3 osoby  (dwójka ok. 1600 zł za dwie noce).

Jeśli natomiast ktoś chce większych luksusów to polecam najlepszy moim zdaniem hotel w Oslo, położony przy Muzeum Sztuki Nowoczesnej hotel the Thief z doskonałym spa. Cena będzie dwukrotnie wyższa.

Innych noclegów warto szukać na booking.com lub Airbnb

Gdzie jeść w Oslo

Niby Oslo nie jest duże, ale dobrze zjeść na pewno jest gdzie! Zaraz niedaleko Hotelu Thon Opera znajduje się restauracja Vaaghalls z kuchnią norweską i konceptem dzielenia się jedzeniem, pochodzącym ze starej norweskiej tradycji zwanej „skifte”. Potrawy wykładane są na drewnianych tacach, by współbiesiadnicy mogli się dzielić jedzeniem. To świetna miejscówka na poznanie kuchni norweskiej dla osób, które zwiedzają miasto w większej grupie. Nam o g. 21 udało się znaleźć stolik, ale w nieco wcześniejszych godzinach zapewne wskazana jest rezerwacja.

http://www.vaaghals.com/english

W dzielnicy Akker Brygge i Tjuvholmen (obie obok siebie i dzielnice raczej droższe niż tańsze)  jest bardzo duży wybór restauracji spośród których wyróżnia się  Alex Sushi wybrane w różnych rankingach na najlepsze sushi w mieście, Restauracja Alfred mieszcząca się w budynku będącym Centrum Pokojowej Nagrody Nobla, Burger Joint z ponoć najlepszym wyborem burgerów w mieście, Delicatessen  z imponującą kolekcją wszelkiego rodzaju tapas, czy Tjuvholmen Sjømagasin ze świeżymi owocami morza i widokiem na szefów kuchni w pracy.

Z kolei w dzielnicy Grünerløkka (co do zasady powinno być nieco taniej), warte odwiedzenia są Døgnvill Bar and Burger z bardzo dobrymi burgerami jak sama nazwa zresztą wskazuje, Bar Vulkan położony nad rzeką Akerselva i oferujący nowoczesną kuchnię, Trattoria Popolare z dobrą kuchnią włoską, czy Vulkanfisk Seafoodbar ze świeżymi owocami morza przygotowywanymi  w maleńkiej kuchni, na oczach gości i na prawdziwym ogniu

Oslo skrywa też jedną z najlepszych restauracji świata, Maaemo odznaczone aż 3 gwiazdkami Michelin będzie  naprawdę wyjątkowym przeżyciem podczas 21-daniowej kolacji, najlepiej jeszcze w opcji z wine pairing do kompletu czyli najlepszym z możliwych, doborem wina.

A na sam koniec wieczoru, dla chętnych pozostają kluby nocne albo bar karaoke np. SYNG w Grünerløkka, gdzie można się bawić do 3.30 a może i dłużej, ale tego już niestety nie wiem.

Choć Oslo jest przeciętnie dwa a może i ciut więcej razy droższe niż inne stolice Europy, ma warte odwiedzenia miejsca pełne historii, nowoczesnego designu, nawet w środku zimy. Otoczone fiordem, z wdzierającym się morzem jest raczej spokojne, choć nawet zimową nocą pełne młodzieży w centrum a kolejki do klubów nocnych wiją się na kilkadziesiąt metrów. Z dużą ofertą muzeów i kuchnią norweską sprawiło, że było co robić w 48 godzinny weekend.

 

Maria Pertek: Z wykształcenia i doświadczenia zawodowego prawniczka; podróżuje od osiemnastego roku życia, a od kilku lat z dziećmi. Miłośniczka wypraw w nieznane, Laponii i kontaktu z naturą. Od niedawna blogerka.