fbpx

KOMPONOWANIE PRZESTRZENI. RZEŹBY AWANGARDY – wystawa w łódzkim Muzeum Sztuki

 

Miałam zawodową okazję zawitać do Łodzi i  wygospodarowałam godzinkę by zobaczyć wystawę „Komponowanie Przestrzeni. Rzeźby awangardy” w Muzeum Sztuki w Łodzi. To nie jest duża wystawa, ale ciekawa więc jeśli tylko będziecie mieć możliwość, to zachęcam do odwiedzenia. Potrwa do 2 lutego więc jeśli ktoś mieszka w Łodzi lub się wybiera, to uważam, że warto zajrzeć do Muzeum Sztuki (ms2).

Już przy samym wejściu, kuratorki (Małgorzata Jędrzejczyk i Katarzyna Słoboda) zamieściły następującą informację: „Ekspozycja w ślad za rzeźbiarskimi eksperymentami artystów i artystek awangardy, skupia się na powiązaniach pomiędzy rzeźbą i przestrzenią a cielesnością i ruchem. Zachęcamy zwiedzających, by takie pojęcia, jak ruch, czas i przestrzeń utworzyły ramy dla komponowania własnego doświadczenia wystawy”.

W centralnym miejscu wystawy znajduje się „Kompozycja przestrzenna 9” autorstwa Katarzyny Kobro. Mam szczególny sentyment do jej rzeźb, patrzę na nie przez pryzmat jej trudnego życia i powiązań z architekturą, przez co są mi pewnie dużo bliższe. Kobro urodzona w Rosji, w latach dwudziestych ubiegłego wieku przyjechała do Polski. Artyści awangardowi, pozbawieni w Rosji wszelkich przywilejów,  wraz z nadejściem forpoczty realizmu socjalistycznego, wyjeżdżali masowo z kraju. Kandinsky wyjechał do Niemiec, Marc Chagall do Francji, a Kobro ze Strzemińskim choć marzyli o Paryżu wylądowali najpierw w Wilnie, potem w Szczekocinach, Brzezinach i pod Koluszkami by ostatecznie osiąść w Łodzi.

Na wystawie poza pracami Kobro i Strzemińskiego (prywatnie małżeństwa o smutnym  zakończeniu, ale też czasy, w których przyszło im żyć były niesłychanie trudne), są prace m.in. Antoine Pevsnera, Naum Gabo (bracia), Aleksandra Archipenko, Alberto Giacomettiego, Aleksandra Rodczenko, Władimira Tatlina i innych. W manifeście realistycznym z 1920 r., Antoine Pevsner i Naum Gabo napisali, że „Przestrzeń i Czas są jedynymi formami, na których budowane jest życie” a pięć lat później Katarzyna Kobro stworzyła pierwszą kompozycje przestrzenną z giętej blachy polichromowej i opracowała system oparty na złotym podziale i na ciągu Fibonacciego. Zastosowała też kolor, by rozbić tę bryłę. Na wystawie jej rzeźby porozstawiane są pomiędzy innymi dziełami artystów awangardy.

Rzeźby – jak napisano w ulotce – można oglądać z każdej strony, spacerując pomiędzy nimi. Mnie poza pracami Kobro, szczególnie zachwyciła rzeźba Antoine Pevsnera, notabene zwolennika obliczeń matematycznych w sztuce (jak widzicie sztuka to niekoniecznie artystyczna dowolność).  

A miłosna historia Katarzyny Kobro i Władysława Strzemińskiego była tragiczna, podobnie jak czasy w których przyszło im żyć. Odkąd Katarzyna wpisała się na listę rosyjską (obok volkslisty była też lista rosyjska, na która jako Rosjanka się wpisała), mąż nazywał ją von Kobra a stosunki miedzy nimi uległy ewidentnemu pogorszeniu. Czytałam, że Strzemiński bił żonę, zaś ona skazana przez niego na artystyczne milczenie, umierała później w strasznych mękach na raka. Po drodze jeszcze w okresie powojennym została skazana za odstępstwo od narodowości polskiej (bodajże na 6 miesięcy więzienia?), ale na szczęście łódzki adwokat Henryk Finkstein w skardze rewizyjnej (dzisiaj kasacyjnej) doprowadził ostatecznie do jej uniewinnienia. Kobro zmarła, gdy jej córka miała 15 lat. Po śmierci matki trafiła do domu dziecka by parę lat później, po kilku ucieczkach zamieszkać z ojcem, Władysławem Strzemińskim, też już wtedy artystycznie skazanym na wygnanie, pracującym jako dekorator łódzkich wystaw sklepowych…

I choć tej tragicznej historii małżonków, których miłość przerodziła się w nienawiść nie wyczytacie z wystawy, to warto pójść i popatrzeć na zgromadzone rzeźby awangardy, pole eksperymentu z przestrzenią😊

PS. to tylko kilka zdjęć z wystawy zrobionych telefonem.

 

Maria Pertek: Z wykształcenia i doświadczenia zawodowego prawniczka; podróżuje od osiemnastego roku życia, a od kilku lat z dziećmi. Miłośniczka wypraw w nieznane, Laponii i kontaktu z naturą. Od niedawna blogerka.