fbpx

Offroad, winobranie i śpiew – Gruzja wschodnia z tajemniczą Tuszetią

Tych z Was, którzy czują, że wzywa Was jesienna przygoda w Gruzji, którzy chcą podjąć ryzyko dotarcia do tajemniczej i odległej Tuszetii, którzy chcą zobaczyć jak wygląda gruzińskie winobranie, rozwiać swój włos lub poły kurtki na stepach przy granicy z Azerbejdżanem, złapać trochę kurzu, posmakować wina, przeżyć trochę niewygód które są  niczym w obliczu potęgi i piękna przyrody, którzy chcą  popatrzeć na gwiazdy pod czystym niebem Tuszetii, przeżyć przygodę życia (wierzę, że nie jedyną!), ale na koniec dnia zasnąć w czystej pościeli a w połowie wyprawy trafić na jedną noc do luksusu, zapraszam na autorską wyprawę specjalnie dla Was! Będzie dobre (naturalne, często prosto od krowy lub z krzaka) gruzińskie jedzenie, wino i przyroda. Przyroda, poruszająca, porywająca i  widoki, unoszące serce ku górze. Poniżej, on. Plan doskonały.  A na końcu lista co zawiera cena oraz czego nie zawiera oraz kim jestem, jeśli ktoś mnie nie zna.

Czekam na Was w Gruzji!!!

Kiedy

16.09.2022r. – 26.09.2022r.

Wylot z Warszawy z lotniska Chopina, polskimi liniami lotniczymi LOT o g. 21.45 w dniu 16.09.2022 (piątek po pracy, późnym wieczorem), lądowanie  17.09.2022 na lotnisku w Tbilisi o g. 3.20 czasu lokalnego (+2h w stosunku do czasu polskiego)

Powrót do kraju – wylot z Tbilisi w dniu 26 września 2022r. g. 4.20, przylot do Warszawy (to samo lotnisko, te same linie  LOT) o g. 6.05 czasu polskiego więc najtwardsi z Was mają szanse zdążyć do pracy w tym dniu:)

Dzień zero

Wylot 16.09.2022 z Warszawy o g. 21.45 czasu polskiego.

Dzień pierwszy

Odbieram Was z lotniska w Tbilisi o drakońskiej godzinie, bo o 3.20 w nocy (wylot macie dzień wcześniej wieczorem, przesunięcie czasu w Gruzji jest +2h). Jeszcze na lotnisku dla wszystkich chętnych  załatwimy sobie gruzińskie karty do telefonów (na potrzeby internetu głównie, na koszt własny, na mieście jest ok. 20-30 zł taniej w zależności od taryfy, ale to strata czasu załatwianie tego potem na mieście)  po czym z lotniska jedziemy prosto do hotelu, gdzie zdrzemniecie się jeszcze kilka godzin.

10.30 – zjemy wspólne  śniadanie w klimatycznym hotelu na Starym Mieście, po czym zaczniemy zwiedzanie miasta. Spacer po mieście będzie trwał kilka godzin – zobaczymy twierdzę Narikala, Stare Miasto, dzielnicę Abanotubani z łaźniami siarkowymi, przejdziemy się uroczymi uliczkami, by poczuć klimat miasta, zobaczymy Most Pokoju i dużo dużo więcej aż do godziny 17.30 kiedy to wrócimy do hotelu na krótki odpoczynek😊

A na wieczór znowu udamy się na Starówkę, gdzie zaplanowałam gruzińską kolację z tradycyjnymi daniami i tradycyjnymi tańcami gruzińskimi.

Dzień drugi

W tym dniu, po śniadaniu wyjedziemy z Tbilisi i  zwiedzimy kompleks monastyrów Davit Garedża. Przejedziemy się też off-roadem, półpustynnymi, stepowymi terenami wzdłuż granicy z Azerbejdżanem.

W tym dniu późniejszym popołudniem będzie tez można skorzystać z dodatkowo płatnej możliwości przejażdżki konnej po okolicy (ok 2h)

 

 

Wieczorem czeka nas kolacja i ognisko (to ostatnie jeśli pogoda w szczególności deszcz i wiatr pozwoli) we wsi Udabno, w kultowym już hostelu Oasis Club w małych domkach z widokiem takim, że ciężko nam będzie wyjechać następnego dnia😊

Dzień trzeci  

W tym dniu opuścimy spokojne  Udabno (ale nie pozwolę nam wyjechać bez przejścia się po okolicy!) i zwiedzimy Sighnaghi, nazywane miastem miłości oraz monastyr Św. Jerzego w Bodbe, który sam w sobie jest niezwykle uroczy a do tego położony w absolutnie  malowniczym miejscu z widokiem na Dolinę Alazani. Pokręcimy się po urokliwych uliczkach miasta, zajrzymy do muzeum ze sztuką Niko Pirosmaniego (gruzińskiego malarza) i popatrzymy na Wielki Kaukaz z murów obronnych miasta a wieczorem udamy się do kachetyńskiej  winnicy, na prawdziwą suprę! A zatem będzie prawdziwy tamada, będą toasty z których słyną Gruzini, będzie prawdziwa uczta, na której stół będzie się uginać od jedzenia!

 

 

Dzień czwarty

To dzień jazdy do Omalo w Tuszetii.

Przejedziemy jedną z najniebezpieczniejszych dróg świata, by dostać się do jednego z najbardziej tajemniczych regionów Gruzji. Do tego, przez większą część roku, odciętego od cywilizacji, gdyż droga do Tuszetii jest otwarta tylko kilka miesięcy w roku, najczęściej od czerwca do połowy października i prowadzi przez leżącą na wysokości blisko 3000  m.n.p.m., przełęcz Abano. Zanim się udamy do Tuszetii zrobimy zakupy na lokalnych straganach. Przyda się zabrać ze sobą trochę owoców i przekąsek, np. robioną na miejscu czurczhelę na najbliższe dni w Tuszetii.

Jadąc do Omalo, zatrzymamy się w wielu widowiskowych miejscach, jakie będziemy mijać po drodze. Jeśli czas przejazdu pozwoli i wyjedziemy zaraz po śniadaniu, to być może w tym dniu dotrzemy nawet do Dartlo, jeden z najstarszych osad.  Gwarantuję Wam niezapomniane widoki (no chyba, że pogoda zniweczy ten plan!) i przeżycia.

 

 

 

 

 

 

Dzień piaty

Zwiedzamy Tuszetię! Trochę o własnych nogach, trochę autem 4×4. Nie zamierzam robić tylko trekkingów, gdyż chcę Wam dużo pokazać, byście poczuli ten klimat widząc i doświadczając więcej niż jesteśmy w stanie przemierzyć  na własnych nogach! Dokładny plan zależeć będzie od pogody, ale na liście są  oczywiście kamienne wieże,  niezwykłe wsie –  jest Dartlo (jeśli nie zobaczymy dzień wcześniej), Diklo, ruiny starego Diklo przy granicy z Dagestanem, monastyr Shenako,; na miejscu w zależności od dnia wcześniejszego i pogody ustalę plan na Tuszetię😊

Dzień szósty

Przez Przełęcz Abano wracamy z powrotem do cywilizacji a konkretnie jedziemy do winnicy w Kachetii, gdzie czeka na nas winobranie – zbiór gron, znoszenie do marani, rozpoczęcie winifikacji. Bedzie też wino i przekąski! Wieczorem kolacja w winnicy i wieczorne opowieści jak Wam poszło przy zbiorach:) W okolicy jest też jezioro – jeśli czas pozwoli możemy poszukać wieczorem przed wspólną kolacją, miejsca na kąpiel w jeziorze, jeśli pogoda będzie dobra.

Dzień siódmy

To dzień dość długiej jazdy samochodem. Zwiedzimy w tym dniu kościół Jvari  oraz położone u zbiegu rzek Aragwi oraz Kury miasto Mccheta, dawną stolice Gruzji z przepiękną katedrą Sweti Cchoweli, która była najważniejszym kościołem w dawnej Gruzji. W świątyni odbywały się chrzty, śluby, a także koronacje gruzińskich władców. W tym dniu rozpoczniemy również jazdę Gruzińska Drogą Wojenną,  którą dokończymy następnego dnia, gdyż tego wieczoru zapraszam Was na nocleg w Gudauri z widokami na góry, do hotelu z basenem. To czas by odpocząć po trudach Tuszetii, pomoczyć ciało w basenie, odpocząć w saunie i dobrze się wyspać. W tym dniu nie proponuję Wam kolacji, zjemy tylko lunch po drodze😊A wieczorem po prostu odpoczynek z widokiem na góry, nad basenem, w basenie (zewnętrzny z widokiem na Kaukaz i wewnętrzny), w saunie, czy na leżaku, gdyż będzie na co popatrzeć (piszę o górach!). Wierzcie mi, że będzie przepięknie!

W hotelu chętne osoby będą mogły w opcji dodatkowej płatnej, wykupić sobie masaże lub inne zabiegi w SPA😊 (dlatego w tym dniu nie planowałam kolacji, byśmy mogli odpocząć po Tuszetii a przed kolejnymi cudownymi wyzwaniami)

Dzień ósmy

W tym dniu zobaczymy  znajdujący się tuż za Gudauri, nad przepaścią Czarciego Wąwozu, pomnik Przyjaźni Gruzińsko-Rosyjskiej, upamiętniający historię tych dwóch państw. A potem jedziemy do Doliny Truso, gdzie udamy się na kilkugodzinny spacer Doliną – jeśli pogoda pozwoli aż do Twierdzy Zakagori. Wieczorem czeka na nas  kolacja u Ketino, która gotuje tak dobrze, że jeszcze mi podziękujecie za brak kolacji dzień wcześniej😊

Przy monumentalnym pomniku przyjaźni gruzińsko- rosyjskiej na Gruzińskiej Drodze wojennej osoby chętne będą mogły na swój koszt (dodatkowo płatne) polecieć paralotnią .

 

Dzień dziewiąty

Po śniadaniu wyruszymy do kościółka Cminda Sameba położonego na wzgórzu, z widokiem na pięciotysięczny Kazbek (często chmury zasłaniają, ale on tam jest).

To niezwykle urokliwe miejsce z którego poza pięciotysięcznikiem rozpościerają się przepiękne widoki na miasteczko i Wielki Kaukaz. Gdy już zjedziemy ze wzgórza, na którym stoi kościółek, wpadniemy na kawę lub herbatę do restauracji w hotelu Rooms, gdzie z tarasu roztacza się kolejny niezapomniany widok, tak na Kazbek, jak i na kościółek. To kolejne miejsce w którym każdy robi sobie fotkę z widokiem na Kazbek. Zrobimy i my! (nie jestem profesjonalnym fotografem, ale nie najgorsze zdjęcia robię więc mogę Wam pofocić instagramowe obrazki i jeszcze obrobić w lightroomie (Uwaga! To nie fotoszop, nie wyszczupla i nie zmienia rysów twarzy, tylko możemy np. dodać trochę koloru albo rozjaśnić, jeśli słońca zabraknie)

Następnie udamy się do Doliny Juta, pod masyw Chaukhi. Gdy już zaparkujemy auto, udamy się na mały trekking wzdłuż strumyka (około 4 godzin tam i z powrotem, by dojść do fantastycznego  jeziorka, skąd wrócimy z powrotem do auta, zatrzymując się po drodze na krótki odpoczynek na hamaku, skąd rozpościera się przepiękny widok na Dolinę Juta. Uwaga! pierwsze trzydzieści minut to podejście mocno w górę (bez przesady, ale w górę!

Po wycieczce w Dolinie Juta, wracamy do Tbilisi, gdzie czeka na nas pożegnalny wieczór w łaźniach siarkowych. Chyba nie sądziliście, że pozwolę na to, by nas to ominęło? Znamy się w końcu już na tyle, że czas zdjąć ubrania i sprawdzić jak wyglądają łaźnie siarkowe od środka! Ten czas spędzimy w łaźni publicznej tylko  dla kobiet i tylko dla mężczyzn (każda płeć oddzielnie)

 

 

 

i niestety, ale to będzie juz koniec. Zajedziemy jeszcze do hotelu na krótką noc, bo następnego dnia (dzień dziesiąty) o 3.20 czeka Was powrót do kraju więc sen będzie bardzo krótki.

Dzień dziesiąty

W taksówkę i na lotnisko! Odlot o 3.20 w nocy

Wierzę, jednak że te dziesięć  dni w Gruzji,  pozwoli Wam wrócić do domu z nową energią, pomysłami i zaowocuje nowymi znajomościami. Wierzę, że czas spędzony przy naturalnym jedzeniu, przez większość dnia w otoczeniu niesamowitej przyrody, pod gwiazdami i przy ognisku, poruszy w Was te struny, który zagrają najpiękniejszą muzykę. W tym dniu odwiozę Was na lotnisko – osobiście lub zapakuję w taksówkę:)

Tak więc, do zobaczenia, czekam na Was !!!

Co obejmuje cena?

– 10 noclegów w pokojach 2  z łazienką przy czym pokoje 3 osobowe bardzo wyjątkowo (w Tuszetii),  Noclegi w Tuszetii są w pokojach 2 lub 3-osoowych ze wspólnymi łazienkami.  To cena, jaką trzeba zapłacić za dzikość przyrody i życie nieco z dala od cywilizacji; wszystkie noclegi są ze śniadaniami

– przejazd terenowymi autami 4×4 wraz z paliwem i kierowcą– poruszamy się wszędzie terenówkami, żadnych busów! Każde auto ma swojego kierowcę (jednym autem kieruję ja) czyli minimum będą dwa auta, maksimum trzy więc to naprawdę kameralna wyprawa.

– kolacje lub obiadokolacje w każdym dniu za wyjątkiem dnia siódmego, kiedy zjemy lunch/obiad w ciągu dnia w trasie (i wtedy ewentualna kolacja w hotelu pozostaje w Waszym własnym zakresie, ale generalnie przewidziałam na wieczór relaks w basenie, saunie itd. i nie chcę Wam zabierać czasu zbiórkami na kolację); do kolacji zawsze podajemy w cenie wodę, a ewentualnie inne napoje kupujecie we własnym zakresie; wyjątkiem od powyższej reguły jest-  kolacja w pierwszym dniu, która obejmuje wino gruzińskie (pół butelki na osobę) oraz kolacja w winnicy dnia trzeciego, która również obejmuje wino gruzińskie bez limitu na osobę. Ponadto w dniu szóstym w trakcie winobrania, serwowane będzie wino i przekąski poza wieczorną kolacją

– koszt obejmuje w całości suprę dnia trzeciego wraz z winem gruzińskim bez limitu. Gaumardżos czyli na zdrowie!

– 10 śniadań (nie ma śniadania tylko w noc odlotu do Warszawy, gdyż opuścimy hotel ok. 2.00 w nocy);

– odbiór z lotniska i dowóz na lotnisko

–  przewodnika, którym będę ja, Maria Pertek 😊 Ja również będę oczywiście organizatorką, załatwiaczką i ogarniaczką wszystkich spraw.

– wejścia do klasztorów i kościołów są darmowe

Czego zatem cena nie obejmuje?

– przelotów tam i z powrotem do Tbilisi (przelot w dniu 16.09.2022 godzina 21.45 lot polskim  LOT-em z Warszawy do Tbilisi (przylot do Tbilisi 17.09. o g. 3.20 czasu lokalnego)  i powrót 26 września g. 4.20 z Tbilisi, lądowanie w Warszawie o 6.05 (ale pomogę z zakupem, byście kupili ten właściwy bilet) Koszt biletu 2000-3000 zł.

– ubezpieczenia podróżniczego, które musicie sobie same wykupić (tez mogę doradzić !)

– dodatkowo płatnej przejażdzki konnej po stepach w Udabnie koszt ok 50-60 lari (opcjonalnie dla chętnych)

– dodatkowo płatnego lotu paralotnią nad Gudauri – koszt ok. 300 lari (opcjonalnie dla chętnych)

– wejścia do Muzuem w Signaghi (koszt ok. 7 lari)

– w łąźniach siarkowych możecie dodatkowo wykupić peeling ciała i masaż (ok. 30 lari za osobę)

– kosztów przekąsek, ewentualnych lunchy w ciągu dnia, za wyjątkiem dnia siódmego kiedy jest lunch a nie ma kolacji), napojów innych niż wyżej wymienione i napojów poza śniadaniami i kolacjami.

Kto organizuje wyprawę?

Organizatorem wyprawy od strony formalnej i prawnej będzie gruzińskie biuro podróży i to na konto gruzińskiego biura podróży wpłacacie pieniądze. Właścicielką biura jestem ja, Maria Pertek i to moja własna działalność gospodarcza w Gruzji. Sama Ułożyłam plan i tę wyprawę poprowadzę, z tym że każde auto będzie miało własnego kierowcę. Będzie się działo!

Wyprawa zaczyna się i kończy w Gruzji. Nie obiecuję, że polecę z Wami samolotem, gdyż mogę być na miejscu wcześniej i zakończyć pobyt w Gruzji później.  Natomiast założę grupę na whats upie, byście mogli się  porozumieć i poznać jeszcze przed wyjazdem. Raźniej Wam wtedy będzie w samolocie:)

Ile kosztuje ta wyprawa?

Wyprawa kosztuje 1149 EURO od osoby. Minimum 8 uczestników jest potrzebnych, by wyprawa się odbyła, maksimum 12, przy czym aby pojechało kolejne auto musi być ono zapełnione wszystkimi uczestnikami. To znaczy więc, że osób na wyprawie będzie albo 8 albo 12:) Kto pierwszy ten pierwszy na liście!

Przy rezerwacji miejsca, gdy potwierdzę, że zebrało się minimum 8 osób, kupujecie bilety lotnicze i wpłacacie kwotę zadatku 649 EURO, pozostała kwota jest do zapłaty do 21 sierpnia 2022r. Jeśli potrzebujesz innego terminu na zapłatę, napisz, powiem Ci, czy mogę sprostać tym oczekiwaniom. Koszt przelewu na konto w Gruzji jest po Waszej stronie. We Wrocławiu przyjmuję również wpłaty osobiście, za potwierdzeniem odbioru, jeśli ktoś woli gotówkę do ręki.

Dla kogo ta wyprawa?

Na pewno dla osób aktywnych, ale żadne zaawansowane chodzenie po górach nie jest wymagane. Na szczęście będziemy mieć terenówki, jak pójdziecie za daleko i nie będziecie mieć siły wrócić, to po Was przyjadę (za wyjątkiem Juty)😊To nie jest wyprawa dla zatwardziałych imprezowiczów. Smakowanie kuchni gruzińskiej, wina, nocne rozmowy przy ognisku lub bez ogniska, na pewno będą! Liczę bardzo na Wasz śpiew:) Ale żadne szalone imprezy. Niestety, ja już wolę patrzeć w ciszy na gwiazdy, niż imprezować do rana. Ale gwiazd nie zabraknie na pewno! Śniadania planuje, w zależności od planu danego dnia, między 8.30 a 9 za wyjątkiem dnia pierwszego kiedy po nocnym locie trzeba się wyspać. W tym dniu śniadanie będzie o 10.30😊

Czego nie ma w wyżej wymienionym planie a będzie?

Będą krótkie spacery, nie wymienione w planie, po najbliższej okolicy w danym miejscu jeśli czas pozwoli Dla chętnych, nic obowiązkowego, nic nadzwyczajnego, po prostu przed śniadaniem lub po, albo wieczorem, wszystko zależy od czasu, pogody i planu, ale będą!

Będzie czas na zakupy w Tbilisi, będzie czas na degustację lokalnych serów w Tuszetii czy czas na zakupy wyrobów lokalnych w Tuszetii (np. sery, wyroby z owczej wełny i inne)

szykuję też dwie niespodzianki podczas podróży, ale skoro niespodzianki, to nic nie piszę na ten temat:)

Choroba lokomocyjna

Jeśli masz chorobę lokomocyjną, to koniecznie weź lek, który Ci służy. Nie jestem lekarzem więc nie doradzę w tym zakresie. Jeśli chodzi o miejsce w aucie, będziecie się zmieniać. Nikt nie będzie miał zagwarantowanego miejsca z przodu, z tyłu, z boku, przy oknie itp. Jeśli chcesz siedzieć w konkretnym miejscu, to niestety najlepszą opcją będzie samodzielna podróż, gdyż na wyprawie będzie Was 8-12 i nikogo nie mogę faworyzować😊

w sprawie leków – jeśli musisz jakieś zabrać ze sobą do Gruzji – skontaktuj się ze mną przed wyjazdem. Ustalimy sposób postępowania z ich przewozem przez granicę.

Bagaż

Jedna walizka błagam! Plus mały bagaż podręczny w postaci małej torby lub plecaka, ale nie drugiej walizki (mały!). Ponieważ trochę będziemy chodzić, to weźcie ze sobą małe plecaki, na butelkę wody i jakieś przekąski. Może będzie trochę ciasno, ale pamiętajcie, że 4×4, to inny rodzaj przygody! Wyjazd busami, każdy Wam zorganizuje😊Aha! Walizki targamy sami😊

Noclegi

Jeśli nie jedziesz w parze z kimś,  to na podstawie swojej intuicji, doświadczenia życiowego i informacji o Tobie, dobiorę Ci najlepszą kompankę/kompana do pokoju (tej samej płci). A znam się na ludziach, do tego intuicja zawsze mi dobrze podpowie😊

Wszystkie noclegi wybrałam w niewielkich hotelach.  Byłoby mi prościej w hotelach dużych bo mają wtedy  takie same pokoje i jest ich dużo więcej, ale zwykle nie mają standardu obsługi „od serca” i atmosfery, która buduje wyjazd. Dlatego uprzedzam! wszystkie miejsca noclegowe są małe, ale mają to coś! albo taras z widokiem na Tbilisi (nocleg w stolicy), albo hipsterską atmosferę z nocną muzyka (jak ludzie się sami z siebie zbiorą) i bezkresne widoki (nocleg w Udanie), albo oldskulową atmosferę domowej winnicy (noclegi w winnicy przed drogą do Omalo i po drodze do Omalo), albo luksusowe widoki na Kaukaz znad niecki jakuzzi (Gudauri), czy wreszcie wspaniałą gospodynię Ketino (nocleg w Stepancmindzie).

Łóżka w większości są pojedyncze, ale wyjątkowo są tez duże podwójne. Jeśli pojada z nami pary, dostana łóżka podwójne. Jeśli nie, to w dwóch miejscach łącznie cztery osoby muszą spać na podwójnych. Zrobimy losowanie!

Masz pytania?

Pisz: mariapertek@inbox.com, lub dzwoń 508000884; na wszystkie pytanie, obawy,wątpliwości,  bardzo chętnie odpowiem! Nie odbieram? Wyślij smsa, a na pewno oddzwonię.

Uwaga! w przypadku wyprawy 4×4 i naszego planu podróży, może zdarzyć się tak, że warunki pogodowe zamkną jakąś drogę, gdyż nie będzie przejazdu. Wtedy plan ulegnie zmianie i dostosujemy go do możliwości drogowych i pogodowych. W szczególności dotyczy to drogi do/z Omalo oraz Doliny Juta i Truso. Wtedy będę musiała wdrożyć plan zastępczy i noclegi będa również w innych miejscach niż napisałam.

To teraz czekam na Wasz ruch! Zapisujcie się, gdyż moje rezerwacje mogą poczekać 2 tygodnie, ale jeśli nie zbiorę grupy w tym czasie, to z wyjazdu z nici. A szkoda, bo może być to początek naprawdę fantastycznej przygody! Waszej i mojej.

 

Maria Pertek: Z wykształcenia i doświadczenia zawodowego jestem prawniczką; podróżuję od osiemnastego roku życia, a od kilku lat samodzielnie z dziećmi. Jestem miłośniczką wypraw w nieznane, Laponii i kontaktu z naturą. Moje ulubione destynacje to południowa część Afryki, szwedzka Laponia i Gruzja. Od teraz chcę organizować dla Was wyprawy, takie które zapamiętacie na długo!