fbpx

Lubię silne kobiety – wystawa zdjęć Helmuta Newtona w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu

 

W toruńskim CSW jeszcze do 28 marca można obejrzeć wystawę zdjęć wybitnego fotografa Helmuta Newtona. Uwielbiam jego fotografie, choć dzisiaj wywołują równie duże kontrowersje, co kiedyś choć z zupełnie innych przyczyn. Kiedyś dlatego, że szokował seks i nagość, dzisiaj dlatego, że w erze #metoo i zupełnie innego postrzegania roli kobiety w życiu publicznym i prywatnym, te zdjęcia nie miały już chyba szansy być wyniesione na piedestał. Tak myślę, choć życie potrafi zaskoczyć.

Autorka bloga na tle portretu Helmuta Newtona

 

Cóż więc tak szokuje dzisiaj? Popatrzcie sami na zdjęcia, ale generalnie zarzuca się Newtonowi uprzedmiotowienie kobiety na tych fotografiach. Newton urodził się 31 października 1920 w Berlinie w Niemczech. Jego ojciec był Żydem, a matka Amerykanką. W 1938 roku musiał uciekać z Niemiec. Na bardzo długo wyjechał do Australii, gdzie fotografował dla australijskiego „Vogue”. Ale po 10 latach, gdy był już ustawionym fotografem, była to już dla niego nuda. W tamtych czasach (rok 1961), fotografowie światowej sławy tworzyli w Paryżu i Nowym Jorku, a Australia, była jak odległa planeta (pamiętajcie, że nie było wówczas internetu). Newton wyjechał wówczas do Paryża i się okazało, że Paryż jest gotowy na jego kontrowersyjne pomysły.

A Newton fotografował od najmłodszych lat. Z czasem dla największych magazynów modowych tamtych czasów, jak „Vogue”, „Harper’s Bazaar” czy „Elle”. Jak patrzę na jego fotografie, to nie wiem, czy to bardziej portrety, czy sesje mody. Odpowiedź jest jednak bez większego znaczenia patrząc na wielki artyzm, kreatywność i niesamowite wizjonerstwo kreowane za pomocą fotografii.

Wśród zdjęć mody, zwracają uwagę słynne sesje mody. Szczególnie wyróżnia się sesja Paparazzi z Evą Herzigową oraz sesje z udziałem Kate Moss, Nadii Auermann, Claudi Schiffer i Karen Mulder. Portretował Księżne Monaco, Elizabeth Taylor. Na wystawie można zobaczyć zdjęcie perwersyjnego kurczaka patroszonego ręką ozdobioną przepiękną biżuterią (zdjęcie dla Vogue)

 

Chyba jeszcze bardziej szokuje dzisiaj reklama siodła marki Hermes (zdjęcie opublikowane w Vogue). Dzisiaj taka reklama nie byłaby już możliwa, myślę, że nikt nie miałby odwagi zrobić takiego zdjęcia, ani reklamować za jego pośrednictwem swoich produktów. Uważa sie go za ojca porno chic, stylu fotografowania odwołującego się do skojarzeń erotycznych. Fotografowane przez niego w ten sposób kolekcje sprzedawały się znakomicie.

W 1976 roku, butik Hermes w Paryżu sprzedawał bardzo luksusowe akcesoria do jazdy konnej w cenach więcej niż niebotycznych. Helmut Newton gdy dostał zlecenia zrobienia zdjęć do reklamy, po prostu udał się do butiku, wypożyczył kilka akcesoriów  i zrobił zdjęcie które wprawiło wszystkich w osłupienie. A ponoć inspircja do tego zdjęcia była konotacja słowa „ujeżdżać” i wielość przypisywanych mu znaczeń.

„ W roku 1976 zdecydowałem się zaprezentować czytelnikom „Vogue’a” butik Hermès na ulicy Faubourg Saint-Honoré jako najdroższy i najbardziej luksusowy sex shop na świecie. W jego szklanych gablotach zostały wystawione wielkie kolekcje ostróg, pejczy, odzieży skórzanej i siodeł. Panie z obsługi były ubrane jak surowe nauczycielki, w opięte spódnice z szarej flaneli, zapięte pod szyję bluzki i przypięte do biustu broszki w kształcie bata. Prezes Hermès, Robert Dumas, po obejrzeniu stron „Vogue’a” popadł w apatię, ale na szczęście wyzdrowiał gdy zobaczył wyniki sprzedaży. Później zdjęcie z osiodłaną kobietą zdobiło esej Dekadencja w magazynie >>Time<<.”

Wielu dziś spuszcza zasłonę milczenia na twórczość Newtona lub używa takich określeń, jak dewiant czy seksista, zarzucając mu uprzedmiotowianie kobiet, ale ja myślę, że choć dzisiaj jest to nie do powtórzenia, to jest to pomnik i ikona innych czasów. Czasów wielkich modelek, wielkich fotografów i jeszcze większych nazwisk i marek ze świata mody. Tego już nie ma, ale było, nawet jeśli dzisiaj uważamy, że stanowiło uprzedmiotowienie kobiety. I może tak właśnie było. Ale to część historii.

reklama siodła marki Hermes

 

Newton przez całe swoje życie pracował z setkami kobiet, ale olbrzymi wpływ na jego życie, miała żona – June Newton, którą poznał w Australii. Jest takie słynne zdjęcie, na którym Newton fotografuje modelkę, a żona siedzi z boku i się przygląda. To ona pierwsza, recenzowała jego prace , była jego asystentką i podsuwała mu pomysły, jak na przykład ten, by zrobić zdjęcie modelce ściganej przez samolot, na kształt filmu Hitchcocka „Północ–północny zachód”.

 

Na wystawie można obejrzeć również film z udziałem Helmuta Newtona, w którym mówi, że lubi silne kobiety, bo czuje się przy nich bezpiecznie. Choć wiele fotografii Newtona nadal szokuje, to ja osobiście bardzo przychylam się do tego, co kiedyś powiedział, że sam jest feministą. Osobiście na jego zdjęciach widzę olbrzymie uwielbienie dla kobiety, nawet jeśli poprzez pryzmat bardzo kontrowersyjnych fotografii. Dodam fotografii, dzisiaj nie do powtórzenia, choć naśladowców jest wielu.

Ikoniczna fotografia helmuta Newtona. po prawej jego żona oraz drzwi wyjściowe na ulicę. Z przodu modelka, z tyłu sam mistrz Newton.

 

W kinach obecnie wyświetlany jest film „Helmut Newton. Piekno i bestia” , w którym jak czytam na stronie kin – „Zaskakujący obraz Helmuta Newtona ujawniają fotografowane przez niego top modelki, gwiazdy i aktorki. Catherine Deneuve, Grace Jones, Charlotte Rampling, Isabella Rossellini, Claudia Schiffer – portretowane portretują i odkrywają przed nami prawdę.” No więc może się dowiemy, czy kobiety przez niego portretowane, czuły się uprzedmiotowione, czy nie? Jeszcze nie miałam okazji obejrzeć filmu, ale się wybieram. Póki co, ciekawa jestem co Wy sądzicie o zdjęciach autorstwa Helmuta Newtona. Dajcie znać!

Wystawę można też obejrzeć wirtualnie na stronach toruńskiego CSW: https://zwiedzaj.csw.torun.pl/tours/202016210328-newton.html

 

A tutaj zaledwie 40 spośród kilkuset zdjęć prezentowanych na wystawie

 

 

Maria Pertek: Z wykształcenia i doświadczenia zawodowego prawniczka; podróżuje od osiemnastego roku życia, a od kilku lat z dziećmi. Miłośniczka wypraw w nieznane, Laponii i kontaktu z naturą. Od niedawna blogerka.